Przejdź do głównej zawartości

Piękne i pożytecze

 Podstawy kultury estetycznej / Morris, Sizeranne, Rée. - Lwów : H. Altenberg ; Warszawa : E. Wende, 1906


 
Spośród wielu książek skanowanych przeze mnie niezwykłą radość sprawiła mi ta, wydana w 1906 r. nakładem Ksiegarni H. Altenberga w serii Wiedza i Życie, pod tytułem Podstawy kultury estetycznej. W książce tej znajduje się praca Williama Morrisa Sztuka a piękność Ziemi. Jako wielbicielka brytyjskich programów o urządzaniu wnętrz od razu rozpoznałam nazwisko autora.

 William Morris (1834-1896), jeden z najbardziej wpływowych Brytyjczyków epoki wiktoriańskiej, był człowiekiem wielu talentów. Architekt, pisarz, działacz społeczny, artysta, twórca ruchu Arts and Crafts. Być może niektórzy z nas znają jego znakomite projekty mebli, tapet i tekstyliów. Morris był najbardziej znany za życia  ze swojego pisania, jego poezja, tłumaczenia i opowiadania fantazy wywarły wpływ na późniejsze pokolenia pisarzy. W latach 90. XIX wieku, pod koniec swojego życia, William Morris napisał serię powieści, które dziś nazwalibyśmy fantastycznymi, w tym The Wood Beyond the World. Były one bardzo popularne, kiedy opublikowano je po raz pierwszy. Czytało je wielu żołnierzy podczas I wojny światowej, w tym młody J.R.R. Tolkien. Historie te wywarły kluczowy wpływ zarówno na Tolkiena, jak i na C.S. Lewisa.

Morris był również działaczem społecznym. Pierwszy zwrócił uwagę na znaczenie środowiska i konieczność polepszenia warunków życia robotników.


Lata jego życia to rozkwit przemysłu, jednak dosyć szybko artysta doszedł do wniosku, że przemysłowa cywilizacja przynosi brzydotę, wierzył w nastanie złotego wieku, kiedy to przemysłowców zastąpią artyści, rzemieślnicy. Stąd pomysł na Arts and Crafts – ruch artystyczny, zrzeszający malarzy, rzeźbiarzy, architektów i rzemieślników. Przedstawiciele ruchu przeciwstawiali się masowej i fabrycznej produkcji mebli i innych elementów wyposażenia wnętrz. Uważali, że fabryczne przedmioty są niskiej jakości, przez co nawoływali do powrotu do rękodzieła, przywrócenia radości z pracy poprzez nastawienie na realizację potrzeb społeczeństwa, a nie masową produkcję. Przedmioty powinny być zarówno użyteczne jak i piękne. Morris odwoływał się do przykładu średniowiecznych rzemieślników. We współpracy z architektem Philipem Webbem wybudował dla swojej rodziny dom nawiązujący niektórymi elementami do epoki średniowiecza - słynny Red House. 

 

 

Morris projektował tapety, tkaniny, meble, szkła artystyczne, założył też własną firmę – Morris&Co, która miała przybliżać sztukę użytkową ludziom z różnych klas społecznych. Produkowano w niej meble i inne przedmioty do wyposażenia wnętrz. Sam właściciel stworzył dla niej ponad 50 wzorów tapet i innych tkanin. Firma istnieje do dziś. Połączenie sztuki z dobrym rzemiosłem i świetną jakością druku powoduje, że tapety i tkaniny projektu Williama Morrisa sprzedają się wciąż na całym świecie.

Jego najsłynniejsze projekty inspirowane były naturą, zwłaszcza roślinami obserwowanymi w ogrodach, ale również ich wizerunkami na XVI-wiecznych drzeworytach i oczywiście niezwykłą wyobraźnią! Wymienię kilka z nich: Trellis  Daisy, Golden Lily, Willow Boughs Strawberry Thiew, Bramble, Pimpernel i wiele innych.

 
 

Zwieńczeniem jego działalności artystyczno-społecznej było założenie wydawnictwa Kelmscott Press, w którym mógł publikować książki całkowicie zgodne z jego poczuciem estetyki. Sam zaprojektował czcionkę - Golden Type, masywne, ale przejrzyste pismo musiało współgrać z bogatą, żywą ornamentyką, dekoracjami na marginesach, w obramowaniach i z licznymi ilustracjami, oczywiście na wzór iluminowanych manuskryptów średniowiecznych.. Zainteresował się książką jako przedmiotem użytkowym i zaprojektował nową formę książki, w której wyróżnił dwa typy stron - na zadrukowanym na czarno tle umieszczał białe elementy lub stosował białe tło i czarną ilustrację. Z czasem łączył biało-czarny druk z czerwienią, tekst z inicjałami umieszczany był w bogato zdobionej ramce, zniwelował wolne przestrzenie w książce.

Swoje zasady wyłożył w książce Sztuki dekoracyjne, ich związki z życiem współczesnym. Napisał w nim: „Nie miej w domu niczego co jest nieużyteczne, albo uwierz w to, że jest piękne”.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Lot do bieguna północnego

Lot do bieguna północnego : biała śmierć / Roald Amundsen, Warszawa, [1926].   Roald Amundsen Roald znaczy po norwesku „wspaniały”. Podróżnik i odkrywca w pełni dowiódł słuszności swojego imienia. Imieniem wybitnego polarnika nazwano wiele obiektów geograficznych, stacji badawczych, statków, a także krater księżycowy i asteroidę, a w Polsce został patronem szkoły podstawowej w Skroniowie (woj. świętokrzyskie).  Jeśli komuś doskwierają lipcowe upały, to zapraszam na biegun północny!  Jest rok 1925. Roald Amundsen, pierwszy zdobywca bieguna południowego, amerykański polarnik Lincoln Ellsworth oraz Hjalmar Riiser-Larsen norweski pilot i polarnik podejmują niezwykle ryzykowną wyprawę. O tej wyprawie jest właśnie ta książka. Po latach wspaniałych odkryć polarnych na początku XX wieku, okupionych wyzwaniami, cierpieniem a nawet śmiercią, entuzjazm podróżników chwilowo opadł, zwłaszcza, że świat pogrążył się w wojnie światowej. Podobnie Amundsen musiał zawiesić swoje plany. Wcze...

Baśń a dziecko

  Baśń a dziecko : dla wychowawców, opiekunów, rodziców, kierowników bibljotek, czytelni i zakładów dziecięcych / Wiktor Błażejewicz. - Warszawa : [wydawca nieznany], 1930.     "Opowiadajmy im [dzieciom]   baśnie i historyjki. By zrobić dzieciom przyjemność. By obudzić choć na godzinę te wzruszenia i przeżycia, z któremi jest dziecku dobrze, spokojnie. By wywołać ten stan psychiczny, kiedy dziecko uniezależnia się od szarego otoczenia, kiedy przenosi się w krainę słońca i pogody i jest sobą, ujawnia swe dodatnie i ujemne nawyki, strony charakteru. A to daje możność poznawać dziecko. By zbliżyć dziecko do książki. By wreszcie zbliżyć je do siebie. Bez tego współpraca z dzieckiem jest niemożliwa”.  Tak pisał Wiktor Błażejewicz w czwartym numerze czasopisma Wychowanie Przedszkolne z 1930 roku w artykule   „Opowiadajmy baśnie”.  Swoją myśl polski badacz rozwinął w wydanej w 1930 roku książce „Baśń a dziecko. Dla wychowawców, opiekunów, kierownikó...

O języku uczniowskim w latach 30-tych XX wieku.

Wilno, Państwowe Gimnazjum im. Elizy Orzeszkowej, uczennice z nauczycielką francuskiego [nie po 1932]. (koloryzowane)